Jak pewnie wszyscy wiecie, dołączyła do mnie Ellie M, która będzie mi pomagać przy tym tłumaczeniu za co jestem jej niezmiernie wdzięczna.
<<Rozdział 5 (część 3/3)
............................................
- Harry już powiedział całej załodze o wszystkim związanym z wami! Więc się nie martwcie, zobaczycie że nie wszyscy jesteśmy szalonymi, morderczymi przestępcami! Jesteśmy bardziej jak wielka i szczęśliwa rodzina!
Louis nie był tego całkowicie pewny, biorąc słowa Liama z przymrużeniem oka.
Minęło pięć dni odkąd został wyrwany z dala od swojego królewskiego statku płynącego do Francji na jego studia, i zostać na statku One Direction pełnego najbardziej szalonych i pokręconych piratów na świecie.
Wszystko co wydarzyło się na łodzi sprawiło, że chciał przeskoczyć krawędź statku i wpaść wprost do szalejącej wody pod spodem.
Mimo że każdy, z kim Louis miał przyjemność rozmawiać, okazywał się stosunkowo nieszkodliwy poza kpinami, to Louis nadal chciał uderzyć ich prosto w twarz tak mocno jak tylko potrafił. Bezzębny, pokryty bliznami młody człowiek załogi miał skłonność do gwizdania za każdym razem gdy tylko szedł razem z Eleanor przez pokład czy na jadalnie albo po prostu korytarzem. Było to bardzo irytujące i Louis zawsze był gotowy by mu dogadać ale nigdy nie potrafił odpowiednio sformułować słów ani podjąć odpowiednich działań fizycznych, a może to obecność Eleanor go powstrzymywała.
Właśnie tak Louis poznał Zayna. Mężczyzna o kruczoczarnych włosach pojawił się praktycznie znikąd uderzając w twarz właśnie takiego młodzieńca i nakazując zostawić "panienki" w spokoju.
Eleanor trochę to rozbawiło, była wdzięczna za pomoc owemu młodemu człowiekowi, który wstawił się za nią w tak ujmujący sposób.
Louis nie był.
W rzeczy samej Zayn nie wyglądał jak członek pirackiego statku. Rzeczywiście był wystarczająco atrakcyjny aby móc uchodzić za szlachcica ale Louis by mu tego nigdy nie powiedział, zwłaszcza biorąc pod uwagę mały szczegół - Zayn miał dziwną ideologię odnośnie tego że Harry i Louis uprawiają seks co noc.
............................................
Rozdział 6 (część 2/3)>>