Strony

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Rozdział 5 (część 2/3)

Na wstępie chciałam przeprosić, że tak długo musieliście na to czekać. Za niecały tydzień piszę drugi etap olimpiady biologicznej więc sami rozumiecie że mam mało czasu. Do tego dochodzą problemy z internetem (piszę to teraz na tablecie ponieważ komputer mam zwyczajnie niesprawny). W związku z brakiem czasu postanowiłam podzielić ten rozdział jednak na trzy części. Kolejnej możecie się spodziewać jeszcze w tym miesiącu.


<<Rozdział 5 (część 1/3) 


............................................


 
"Moglibyście ograniczyć słodycz tego spotkania do minimum? Wasz heteroseksualizm przyprawia mnie o mdłości" obca kobieta dokuczyła im z uśmieszkiem na twarzy. Louis zerknął na nią, gdy on i Eleanor odsunęli się od siebie.

"Nie przejmuj się nią Louis. Danielle nie jest przyzwyczajona do oglądania męsko-damskich interakcji, że tak powiem" Liam burknął na brunetkę.

"Jeśli nie liczysz mnie z tymi pijakami w barach podczas gdy zatrzymujemy się w portach" Ta kobieta Danielle wzruszyła ramionami. "Mam swoje chwile z nimi ale kobiety są znacznie bardziej satysfakcjonujące i kochane. Nie wspominając że jestem jedynym żeńskim członkiem załogi One Direction co pozostawia mnie do oglądania niczego innego jak homoseksualizm bijący od załogi, nie ważne że bez mojego wyboru" Wzruszyła dramatycznie ramionami odrzucając swoje włosy.

"Z taką ilością gejostwa, które wisi w powietrzu gęsto jak sól na tym statku, heteroseksualizm wydaje się być czymś zupełnie nienaturalnym" Louis prychnął "W takim razie moje bycie biseksualnym jest dobrą rzeczą według was"

Nie tak jak Louis się spodziewał, Liam i Danielle nie wydawali się ani odrobinę zaskoczeni jego wyznaniem. Starając nie brać tego do siebie (spodziewał się kontrowersji, przecież książę Wielkiej Brytanii był biseksualny... Technicznie rzecz biorąc to był ogromny wstyd i mógłby zostać wygnany jeśli jego ojciec lub kościół angielski by się dowiedzieli) Louis skrzyżował ręce na piersi i ocenił strój Eleanor.

Nie zdolny do pomocy samemu sobie zmarszczył brwi "Co ty masz na sobie w tym momencie?" Powoli zapytał z westchnieniem.


Eleanor zamarła, zaskoczona jego tonem głosu zanim spojrzała na swoje ubranie. Uśmiechnęła się głupkowato "Kapitan Styles dał to mi..." przerwała widząc jak Louis mruży oczy.

"Dlaczego? To wszystko? Nie dotknął cię w niewłaściwy sposób, zrobił to?" Zapytał podejrzliwie. Jeśli dobrze pamiętał Harry powiedział mu wcześniej w pokoju, że nie każdy kto odwiedza ten statek jest traktowany tak samo. Wolał nie wyobrażać sobie loczkowego kapitana robiącego coś takiego.

Danielle prychnęła chichotem a Liam zaśmiał się podczas gdy oczy Eleanor rozszerzyły się i dziewczyna potrząsnęła głową.

"Dostała je ponieważ oficjalnie jest najnowszą pielęgniarką One Direction" Liam odpowiedział ze skinieniem głowy na co Lousi załamał się w całkowitym szoku.

Eleanor była członkiem załogi!? Co!?

"Co!?" Wydukał z niedowierzaniem, odwrócił się twarzą do Eleanor z nadal taką samą twarzą "Eleanor, ty nie! Dołączyłaś do piratów!? Co do kurwy!? Eleanor ty nie mogłaś-"

"Kiedy dostała ultimatum, że umrze lub zostanie pielęgniarką, to myślę, że podjęła inteligentną decyzję" Danielle interweniowała w obronie. Jej oczy obserwowały Louisa niebezpiecznie, zupełnie jakby była gotowa, by rzucić się na niego byle tylko bronić Eleanor przed jego krytyką.

Louis strzelił wzrokiem w jej kierunku "Nie mówiłem do Ciebie! Nie obchodzi mnie co myślisz! Namówiłaś ją do tego! Teraz nie ma już odwrotu dla niej i jeśli kiedyś zostanie złapana przez jakiś europejski rząd, będzie przez nich skazana. Do kurwy, jak mogłaś dopuścić do czegoś takiego, Eleanor!?" Obrócił się z powrotem do niej z desperacją, mając nadzieję usłyszeć jakieś dobre usprawiedliwienie dzięki któremu mogłaby wycofać swoje stanowisko i wrócić do normalności.


Eleanor skrzywiła się cofając się krok od przyjaciela, który wpadł w furię, podczas gdy Danielle po prostu gapiła się na niego z irytacją. Louisa to nie obchodziło. To wszystko było popierdolone. Eleanor na serio postanowiła dołączyć do załogi piratów. To było wielkie, popierdolone gówno. Była teraz piratem. Kryminalistką. Nie mógł w to uwierzyć.

"Hej, nie ma potrzeby tak się denerwować, stary" Liam próbował uspokoić go kłądąc rękę na jego ramieniu. Zdegustowany Louis strącił ją z siebie i obrócił się do pirata.

"Ależ jest! Eleanor, moja przyjaciółka, niewinna obywatelka Anglii po prostu zmieniła się z cywila w kryminalistkę a to wszystko przez was ludzie!"

"Kapitan Styles kazał Danielle mnie zabić" Eleanor spokojnie powiedziała, w momencie uciszając tym Louisa. Powoli brunet obrócił się twarzą do swojej przyjaciółki, która spuściła swoją głowę ze zrezygnowaniem. "Kapitan Styles mnie przeraża Lou. Kiedy rozmawiał ze mną w pokoju więziennym, tak bardzo starałam się nie płakać, ale to nie działało... Powiedział mi, że jestem zbyt delikatna by mnie sprzedać i że po prostu wyśle kogoś, kto mnie zabije w pokoju i zrobiłby to sam ale to nie jest warte jego cennego czasu..." wypuściła drżące westchnienie. "Danielle została wysłana by mnie zabić, ale ona zlitowała się nade mną. Rozmawiałyśmy i ona to wszystko zorganizowała by utrzymać mnie przy życiu i jedyną drogą było dołączenie mnie do załogi. Nie jestem wojownikiem... I nigdy nie byłam. Ale uczyłam się na pielęgniarkę odkąd byłam dzieckiem. Więc ten zawód mi pasuje."

Podniosła głowę z małym uśmiechem "W ostateczności przecież nie zabijam ani nie poluję. Tylko pomagam. Wiesz, że mi przykro że jesteś z tego powodu zły ale nie było dla mnie innego wyboru. Nie jestem prawdziwą kryminalistką... Ciągle jestem Eleanor."

Louis jękną, wywracając oczami "Tak, pomagasz bandzie kryminalistów więc mogą iść dalej mordować innych kryminalistów. Droga do sprawiedliwości na świecie, Eleanor." Louis zmarszczył brwi ponuro i w tej chwili poczuł żal za jego nieprzemyślany komentarz.

"Ale ja kompletnie nie rozumiem. Nie dbaj o Harrego. Powiedział ci że nie to nie jest warte jego czasu. Hah. Co za pieprzony żart tym bardziej biorąc pod uwagę jak mało on sam jest wart." Louis wyśmiał kapitana, uspokajając się. W tym momencie uśmiech Danielle i Liama zniknął.

"On jest zuchwałą cipą potrzebującą spaść z jego wysokiego mniemania o sobie. Książę szkarłatnego morza i książę siedmiu mórz. Fałszywe tytuły. Banalne i tandetne, nadane przez włóczęgów a wydaje mu się że jest na szczycie świata. To żałosne! On ma jedynie piętnaście lat..."

Liam uśmiechnął się niezręcznie "On ma osiemnaście..."

Och a zatem to tylko dwa lata różnicy. Ale bez znaczenia, Harry wciąż pozostawał naprawdę młody, zbyt młody by mieć tak niesławną reputację.

"On ma jedynie osiemnaście a ma to wszystko dlatego że jest złym piratem? Czy my mówimy o tym samym Harrym? Ponieważ będąc szczerym, kapitan Styles o którym słyszałem nie był niczym podobny do Harrego Stylesa którego poznałem." Louis przyznał beztrosko.

Tak jak wcześniej jego głowa nie była w stanie połączyć Harrego i kapitana Stylesa w jedną osobę. Wcześniej w Anglii kiedy słyszał o kapitanie Stylesie jako o bezwzględnym mordercy wyobrażał sobie silnego, doświadczonego, zimnego i śmiercionośnego mężczyznę a nie takie byle gówno. Kiedy poznał Harrego wszystko co widział to małego bachora, który sam sobie nadał tytuł kapitana i którego piekielnie nadużywał.

Liam zmarszczył brwi, jego oczy obserwowały Louisa miarowo. "Harry zdobył tytuł tak szybko bo jest najlepszy w okolicy. Nie daj się zwieść temu co sobą reprezentuje z zewnątrz. Zaufaj temu co ci powiem, Harry jest ostatnią osobą na tym statku, którą chcesz wkurzyć."

Jego słowa nie wywarły na Louisie żadnego efektu, który zaczął czyścić ostentacyjnie swoje brudne paznokcie. Danielle skrzywiła się patrząc na Louisa, zirytowana co było widać w jej oczach,

"Jestem zaskoczona, że zachowujesz się w ten sposób. Kapitan Styles normalnie nie ma tolerancji dla ludzi takich jak ty. Powinien był pokazać Ci twoje miejsce."

Spoglądając znad swoich paznokci z uśmiechem, Louis był gotowy zaatakować słownie kobietę, lecz zanim zdążył to zrobić inny głos za nim zaczął mówić "Powinienem pokazać mu jego miejsce? Danielle, proszę. Oślepłaś? Spójrz na jego pieprzoną szyję"

Louis zesztywniał a Eleanor wbiła wzrok w podłogę podczas gdy Liam i Danielle spojrzeli na otwarte drzwi gdzie niezaprzeczalnie stał Harry.

"Nie ważne co Księżniczka mówi albo robi, w najbliższym czasie i tak smycz od jego obroży wpadnie w ręce jego prawdziwego właściciela" Harry spokojnie zauważył wymijając Liama i stając za plecami Louisa.

Louis zesztywniał jeszcze bardziej w momencie gdy jedna z dłoni Harrego chwyciła z jego krocze. Speszony i sfrustrowany chrząknął, próbując odepchnąć lokowatego kapitana i uniknąć pełnej sceny w tym pokoju. Jednak żelazny uścisk Harrego był zbyt silny i każdy wysiłek jaki ponosił Louis wydawał się rozśmieszać kapitana, który zachichotał muskając oddechem ucho Louisa.

"Odpierdol się ode mnie" Louis syknął, próbując zdjąć rękę, co spowodował, że ciało Louisa przeszedł dreszcz.

Czując drżenie, Harry uśmiechnął się chytrze, pozwalając na ruch ręki z królewskich regionów.

"Dlaczego miałbym to robić, kiedy kocham czuć twoje ciało tak blisko mojego?"

"Idź się zastrzel, wolałbym urodzić się wiejskim idiotą niż cię dotknąć."

"Och to zabolało księżniczko."

"Przestań, kurwa nazywać mnie księżniczką! To nie jest ani mądre ani słodkie!"


............................................


@azilE_xx

5 komentarzy:

  1. Kuuurde jak już się czegoś podejmujesz to rób to porządnie. Jak nie tlumaczysz całych rozdziałów to dodawaj częściej tym bardziej, że obiecalas, ze kolejny dodasz jeszcze w styczniu. Po za tym wszystko spoko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam kochana że zawiodłam twoje oczekiwania... niestety nie zawze wszystko udaje mi się zgodnie z planem. Po drodze złapała mnie paskudna choroba, do tego dochodzi nauka której mimo wszystko nie chcę zawalić a mam jej naprawdę mnóstwo i dosyć ciężkie problemy osobiste na temat ktorych nie będę się tu rozpisywać. W każdym razie nie dałam rady mimo, że chciałam. A do tego mój komputer nadal jest niesprawny i muszę wszystko robić na tablecie lub telefonie, być może w tym tygodniu uda mi się go naprawić ale cały system trzeba stawiać na nowo. Być może to nie jest wystarczające usprawiedliwienie ale lepszego nie mam. Przepraszam jeszcze raz

      Usuń
  2. No szkoda, że tak wyszło, współczuję. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży. Będę czekać na następne rozdziały ile trzeba po prostu kocham to opowiadanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. No szkoda, że tak wyszło, współczuję. Mam nadzieję, że wszystko się ułoży. Będę czekać na następne rozdziały ile trzeba po prostu kocham to opowiadanie.

    OdpowiedzUsuń