wtorek, 29 marca 2016

Rozdział 5 (część 3/3)

No i znowu muszę Was przeprosić... Powinnam to była wrzucić miesiąc temu :/
Nie będę więcej obiecywać kiedy kolejny rozdział się pojawi, będzie kiedy po prostu będzie. Nie mam ostatnio za dużo czasu a dodatkowo mam pewne problemy. Tak czy inaczej postaram się wrzucić tak szybko jak tylko będę mogła.
Nie przedłużając zapraszam do czytania:


<<Rozdział 5 (część 2/3)

 ............................................


 "Odpierdol się ode mnie" Louis syknął, próbując zdjąć rękę, co spowodowało, że ciało Louisa przeszedł dreszcz.

Czując drżenie, Harry uśmiechnął się chytrze, pozwalając na ruch ręki z królewskich regionów.

"Dlaczego miałbym to robić, kiedy kocham czuć twoje ciało tak blisko mojego?"

"Idź się zastrzel, wolałbym urodzić się wiejskim idiotą niż cię dotknąć."

"Och to zabolało księżniczko."

"Przestań, kurwa nazywać mnie księżniczką! To nie jest ani mądre ani słodkie!"

 "Więc jak powinienem cię nazywać? Książę mego łóżka?"

Twarz Louisa wykrzywiła się w czystym obrzydzeniu a Harry wypuścił kolejny śmiech po czym zwrócił się do Liama wciąż z uśmieszkiem na ustach

"Kurs jest nadal ustawiony na Irlandię, w końcu mam plan gdzie umieścić naszego najdroższego Księcia Lou"

Wdzięczny że jego nazwisko nie zostało poniżone tak bardzo jak tylko mogło, równie zainteresowany tym co Harry miał do powiedzenia siadł na łóżku obok Eleanor i pozostał cicho.

Liam przytaknął, "Skarb jest nadal naszym głównym celem, prawda?"

Harry skrzyżował ręce na piersi "W tej chwili ta. Ale moje plany odnośnie władcy..." Spojrzał na Louisa prosto, "Mam zamiar rzucić monarchię UK praktycznie do moich stóp gdy dowiedzą się że mam ich cennego księcia. Sprawię że król będzie błagał o miłosierdzie dla jego ukochanego synka gdy dowie się że mam go w posiadaniu"

Z niedowierzaniem Louis poderwał się do góry "Co?! Ale mówiłeś że nie zamierzasz mnie wykorzystać dla pieniędzy albo zemsty!" Zacisnął zęby i rzucił Eleanor krótkie spojrzenie zanim znów obrócił się w kierunku Harrego, "Ponadto okłamałeś mnie co do Eleanor! Powiedziałeś mi że nie chcesz jej sprzedać! Ani zabić!"

Liam wyraźnie zdziwił się po czym odchrząknął "Woah, myślę że to najwyższy czas żebym był w miejscu które nie jest tutaj. Chodźmy Danielle, Eleanor." Wskazał drzwi pośpiesznie wychodząc.

Danielle szybko podążyła za nim, mamrocząc pod nosem coś o szacunku dla Harrego a Eleanor za nią praktycznie depcząc jej po piętach aż wszyscy zniknęli. 

"Nie możesz być tak naiwny" Harry parsknął "Mój Książę, jestem piratem. Nie jestem z tych którzy zawsze mówią prawdę" Uśmiechnął się, jednak to wciąż był ten uśmiech który oznaczał nic innego jak tylko brak emocji na co Louis się skrzywił.

"To właśnie wyjaśnia mój zerowy szacunek do ciebie. Do tej pory jedynym przyzwoitym piratem na tym statku jakiego spotkałem jest Liam i według was nie powinienem mu ufać bo jest piratem" Louis
narzekał, odwrócił się i usiadł na łóżku.


Harry zamruczał "Liam może wydawać się przyzwoity ale ja też wiem jak się zachować cywilizowanie w odpowiednim czasie i miejscu"

"O ironio, otwarcie obmacywałeś mnie przy trójce osób około minutę temu"

Harry uśmiechnął się "W porównaniu do pieprzenia ciebie na łóżku to było cywilizowane"

Zbuntowany na tę myśl Louis przewrócił oczami "W twoich snach"

Chichocząc Harry machnął ręką "Szczerze mówiąc jednak jeśli wiesz co dla ciebie dobre lepiej nie wkurzaj mnie, Zayna, Nialla, Liama i Danielle bo ta dziwka potrafi walczyć jak pieprzony facet" Harry powiedział siadając obok bruneta który powoli odsunął się dalej.

Louis skinął głową "Nigdy nie widziałem ani nie spotkałem tego Zayna, Niall wydaje się być całkiem w porządku gościem, Liam jest świetny, a Danielle wydaje się być trochę suką ale jest w porządku" To co powiedział upewniło go tylko że chciałby poznać Zayna

Harry przybliżył się do niego w odpowiedzi mimo jego wymijających ruchów "Zayn jest świetny. Czasami jest dość próżny i ma coś w sobie ze złego chłopca ale jest jednym z moich najbardziej zaufanych ludzi na tym statku"

"To miło" Louis odpowiedział z roztargnieniem, odsuwając się od Harrego jeszcze raz.

Harry przysunął się do niego jeszcze raz ale tym razem zanim Louis mógłby chociaż próbować stworzyć więcej przestrzeni między nimi, pirat złapał za smycz i owinął linę wokół nadgarstka w efekcie czego Louis nie siedział od niego w odległości większej niż trzy cale.

Próbował nie wyrażać tego jak jego ciało wewnętrznie przeklina Harrego za to że praktycznie się do niego przykleił. 

"Ale co myślisz o mnie? Powiedziałeś co myślisz o innych. Pamiętaj że doprowadzanie mnie do szału nie jest zbyt mądrym pomysłem" Harry przypomniał, jego ton głosu był zabawny i Loiusowi przeleciało przez głowę to co powiedział mu wcześniej Liam.

Ten Harry nie był tym samym Harrym z którymi miał na co dzień do czynienia Liam, włącznie z tym że Eleanor miała cholernie wielkiego farta.

Był coraz bardziej ciekawy tej dobrej strony Harrego z niewiadomego powodu.

"Nie lubię cię"

Był szczery. Nie wspominając o jego zainteresowaniu tą lepszą stroną.

Harry przechylił głowę lekko, "Czy to jest twój sposób na niedoprowadzenie mnie do szału?"

"W porównaniu z moimi innymi myślami to jest" Louis szczerze powiedział, jego oczy obserwowały linę która przyciągnęła go bliżej do pachnącego morską solą nastolatka.

"Zatem odgaduję że nie lubisz mnie ponieważ mnie kochasz"

Louis zmrużył oczy "Okej, najpierw pomyśl o tym całym gównie przez które musiałem przejść w ciągu ostatnich 12 godzin, ze względu na was, a następnie to powtórz w swojej głowie zanim zrozumiesz jak cholernie głupio to zabrzmiało"

Harry obserwował go z figlarnym uśmiechem na co Louis tylko zmrużył oczy "Po drugie, jestem księciem a ty wieśniakiem. To i tak nie miało prawa wyjść. Przykro mi ale nie"

Harry wyszczerzył się przybliżając twarz bliżej ucha bruneta "Właściwie to jestem Księciem Siedmiu Mórz. Jestem tak samo królewski jak ty. Więc może by wyszło" Puścił mu oczko na co Louis jękną "Och, nie, nie, nie, nie, nie, nie".

Śmiejąc się i widząc wyraźny dyskomfort na twarzy starszego Harry rozluźnił uchwyt na obroży i stanął na nogi tym samym opuszczając w końcu bańkę przestrzeni osobistej Louisa "Jestem w stanie dać ci trochę luzu tak jak prosiłeś. Możesz swobodnie poruszać się po tym statku ale kiedy cię wezwę lepiej żebyś biegł do mnie w podskokach tym bardziej biorąc pod uwagę fakt że twoje życie zależy teraz ode mnie" Mrugnął do niego z krzywym uśmieszkiem co spowodował że Louis przewrócił oczyma 

Harry ruszył do wyjścia "Twoja sypialnia będzie dzielona ze mną. Więc jeśli się zmęczysz, drzwi są zawsze dla ciebie otwarte" Poinformował lekko

Louis zacisnął usta "Więc to tak? Jestem wolnym człowiekiem?"

"Częściowo wolnym" Harry spojrzał przez ramię z tym swoim uśmieszkiem wyższości "Kiedy się znudzę, mam zamiar upewnić się że pamiętasz kto założył ci tą obrożę"

Louis otworzył usta ale nie potrafił znaleźć żadnych słów by odpowiedzieć więc zamiast tego podążył wzrokiem za kapitanem, który po chwili zniknął w korytarzu rozmyślając w jaki dokładnie sposób będzie musiał dostosować się do tego nowego pirackiego życia.



............................................



 

Ps. Czy ktoś z was nie chce może zostać moją betą?
Jeśli ktoś chętny to piszcie w komentarzu swojego twittera, gadu-gadu lub maila ;)

@azilE_xx

7 komentarzy:

  1. Hej. Cieszę się, że tłumaczysz to opowiadanie ale mam kilka uwag:
    1. Jeżeli byś mogła, to podczas tłumaczenia pisz od myślników (chodzi mi o polski dialog a nie angielski - ciężko się czyta z cudzysłowami)
    2. Jeżeli byś mogła zrobić/zmienić kolor czcionki/szablon.
    3. W pierwszym zdaniu masz błąd.
    Ale ogólnie cieszę się, że to tłumaczysz. Powodzenia w rozwiązaniu ''pewnych problemów'' i wracaj do nas szybciutko. ;)
    Ps. Z powodu braku konta na bloggerze/tweeterze piszę z anonima ale w razie czego to jestem chętna do pomocy ;)
    Zaczęłam czytać ''Księcia....'', gdy tłumaczyła go Justine ale niestety doszłam tylko do 5 rozdziału a chcę w końcu przeczytać całość ;)
    Buziaczki i trzymaj się cieplutko xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Następny rozdział będzie już od myślników ;)
      2. Jaki kolor czcionki byś sugerowała? Mi się wydaje, że biała jest tu chyba jednak najbardziej czytelna a szczerze mówiąc robienie z tymi szablonami zawsze pochłania masę czasu a i tak nigdy nie jest tak jak bym chciała.
      3. Błąd w pierwszym zdaniu czyli to, że zjadłam "o" na końcu wyrazu? Już to poprawiam ;)
      Dziękuję za wskazówki. Miło z Twojej strony.
      Co do konta na bloggerze to wystarczy się zalogować z gmaila, a jeśli nie masz to około 2-3 minut zajmuje założenie. Byłoby bardzo miło gdybyś mi pomagała :) Mam nadzieję że jeszcze się odezwiesz? :*

      Usuń
    2. Mi sie podoba ze opowiadanie jest pisane w cudzyslowiach, jest inaczej po prostu mislniki sie nudzą. Błagam nie zmieniaj tego :(

      Usuń
  2. Hej ;)
    Cóż, dziękuję za tak pozytywną odpowiedź. Masz u mnie plusa ;D Nie wszystkie autorki/tłumaczki odpowiadają tak miło ;)
    Wiesz, biała czcionka jest czytelna (dlatego w wielu zagranicznych filmach polskie napisy są białe) ale drażnią mnie te róże. Jakoś tak...
    Ps. Już założyłam - specjalnie dla Ciebie ;)
    Ps. 2 Przepraszam, że tak długo trwło zanim Ci odpisałam. Brak lapka, czasu itd...
    Ps. 3 Moja oferta wciąż aktualna. Mam doświadczenie w betowaniu, że tak powiem ;)
    Buziaczki i trzymaj się cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysłałam Ci zaproszenie do czatu na gmailu, tam się już ze wszystkim dogadamy :)
      Ps. Przepraszam że tak długo nie odpowiedziałam ale miałam dużo rzeczy na głowie

      Usuń
  3. Cieszę się,że w końcu znalazłam kogoś kto podjął się takiego trudnego zadania jakim jest przetłumaczenie tego tekstu :* Świetnie Ci idzie po mimo niewielkich błędów, które i tak nie są tak bardzo zauważalne. Życzę Ci żebyś znalazła jak najwięcej czasu na tłumaczenie.;) Tu jest moje gg 53326043 gdybyśmy zechciała mnie informować c:
    Powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Serio? Nie wchodzilam tu tyle miesiecy zeby wejsc po dluzszym czasie i przeczytac pare rozdzialow na raz a Ty od tego czas nawet jednego nie dodalas? Zalosne

    OdpowiedzUsuń