Oto pierwsza część drugiego rozdziału, niestety nie dałam rady na dziś przetłumaczyć całości za co przepraszam. Oczywiście bardzo się starałam i mam nadzieję, że docenicie moją pracę i zostawicie chociaż kilka komentarzy. Kiedy widzę że ktoś napisał że uwielbia to opowiadanie i że się cieszy że to tłumaczę to po prostu serce rośnie i jest to dla mnie ogromną motywacją. Dziękuję wam za to że jesteście i za to że czytacie :*
<<Rozdział 1 (część 2/2)
............................................
Czas płynął nieznośnie wolno.
Bardzo wolno, Louis mógł powiedzieć, że był za to wdzięczny w pewien sposób.
Harry nie zasłonił jego oczu opaską, tak że Louis miał pełen widok na ciemne i wilgotne pomieszczenie w którym się znalazł. Można by powiedzieć, że miejsce to było niewyobrażalnie okropne. Nic oprócz zamkniętych ścian z pojedynczą latarnią ze świecą zgasłą wieki temu oraz drzwiami na wprost niego przypominającymi mu o utraconej wolności.
Jego ubranie było brudne od siedzenia na ponurych powlekanych deskach na podłodze. Mając to na uwadze, mógł sobie tylko wyobrazić jak okropnie wygląda.
Nawet jeśli jego statek został zdobyty zaledwie kilka godzin temu, Louis wiedział że musi wyglądać jak ostatni poszarpaniec. Odkąd został pojmany i związany bardzo się denerwował i pocił, a wepchnięcie go do tego słono śmierdzącego boksu bynajmniej nie służyło mu. Wokół siebie wyczuwał każde wachnięcie statku. Tempo jego kołysania odpowiadało temu jak masywny statek to zanurzał to wynurzał się z fal.
Myśli Louisa przemknęły po jego losie aż do tego momentu.
Wiedział, że nie zostanie zabity, a przynajmniej nie będzie jeszcze teraz.
Jego palce przebiegły szybko po zimnej obroży zapiętej na jego szyi,. Nawet jeśli jego nadgarstki były nadal ciężkie i wydobywały słaby brzdęk łańcuchów podczas gdy się poruszał, to jednak hałas ten przypominał mu jego linię życia która rozciągała się ku przyszłości dalej niż te niezbyt szczęśliwe, aktualne.
Został złapany i żył jeszcze tylko dlatego że był księciem... musiałby być głupi żeby tego nie wiedzieć.
Jego wiedza o handlu niewolnikami sprowadzała się do tego, że został skuty w kajdany i pozostawiony, było też tym pewne przypuszczenie, że Louis nie pozostanie długo na statku, gdyż nie długo zostanie sprzedany co nie będzie wiele jaśniejszą sytuacją.
Od księcia do jakiegoś niewolnika.
Nie jeśli miałby cokolwiek do powiedzenia na ten temat.
On by odmówił i przeciwstawił się temu wszystkiemu. Wolałby wyskoczyć za butę podczas wytaczania beczek by pozostać na łasce morskich stworzeń żyjących w głębinach.
Wtedy jego upadek byłby przynajmniej honorowy.
Znajomy dźwięk przechodzących stóp w korytarzu uderzył w uszy Louisa, a on cały się spiął natychmiast.
Louis wypuścił kilka oddechów przygotowując się, oparł się o ścianę bardziej pionowo podczas gdy rozległ się dźwięk naciskanej klamki i otwieranych drzwi.
"Z pewnością ciemno tutaj... Harry nie pomyślał żeby zmienić świeczkę w latarni zanim pobiegł sobie zwalić?"
Najwyraźniej młody mężczyzna sądząc po głosie, pomyślał Louis patrząc poprzez swoje włosy jak obcy zacisnął rękę na uchwycie lampy oliwnej. Młodzieniec o brązowych włosach, który pojawił się nieco zirytowany wszystkim tym co zastał w pomieszczeniu.
"Boże i popatrz na ten pokój... Co do cholery Harry sobie myśli?" Przesunął dłonią po włosach, wieszając lampę na haku w miejsce wygasłej świeczki
Nie mogąc się powstrzymać Louis się skrzywił "Wątpię żeby był w stanie to robić. Jestem gotów się założyć że nigdy nie miał odpowiedniej wiedzy."
Nie wiedział dlaczego to powiedział. Właściwie człowiek w pokoju z nim mógł po prostu tylko się obrócić by uderzyć lub kopnąć go za mówienie źle o kapitanie statku, nie wspominając, że opinia Louisa mogła nic nie znaczyć.
"Tak, masz rację. Nie myśli za wiele... Albo w ogóle" Te słowa nie były spleciona z sarkazmem jak Louis mógł oczekiwać. "Ale tak czy inaczej jestem Liam, pierwszy oficer One Direction"
"Idealnie" Louis cynicznie rzucił, jego ciało nie relaksowało się przy człowieku w pokoju.
Był przestępcą mimo wszystko, bez względu na to jak nieszkodliwie wyglądał...
Liam nie wyglądał na kogoś kto by poświęcał zbytnią uwagę Louisowi jasno wysyłając wiadomość "fuck off" niskim gwizdnięciem. "Więc chcesz zostać w tych ubraniach całą noc czy wolisz żebym przyniósł coś dla ciebie?" Louis uniósł brwi z ciekawości i ożywił się.
Zagryzając dolną wargę, westchnął "Czy to pusta oferta i po prostu dajesz mi nadzieję na nic?"
"Chciałbym zapytać, dlaczego mi nie wierzysz ale przypuszczam że gdybym był na twoim miejscu też nie ufałbym nikomu na statku" Liam zaśmiał się nisko "Mogę być poszukiwanym przestępcą ale nie widzę powodu by kłamać o czymś tak prostym jak ubranie"
Louis zmarszczył brwi lekko... Zmiana ubrania wydawała się atrakcyjna, jednak dużo bardziej wolałby wziąć kąpiel przed tą zmianą.
On myślał nad poproszeniem o kąpiel ale miał wrażenie, że statek był pozbawiony pomieszczeń do takich czynności, więc...
Obrzydliwi piraci.
Naprawdę nie maił nic do stracenia więc skinął głową.
Liam uśmiechnął się, "Kapitalnie" Podszedł do siedzącego władcy zanim wyjął z kieszeni duży pęk kluczy. Mimo faktu, że wszystkie wydawały się wyglądać identycznie, Liam zdawał się je rozróżniać od siebie przeglądając wszystkie po kolei na pojedynczym metalowym kółku na którym były zawieszone.
"Co robisz Liam?"
Znajomy głos wystarczył by wydobyć jęk z ust Louisa kiedy oparł czoło na swoim ramieniu.
Harry stał przy drzwiach unosząc brew w górę jak patrzył na parę przed sobą co wydawało się być irytujące.
Oczy Liama powędrowały w górę do sufitu zanim wydał westchnięcie i odwrócił się do młodego kapitana stojącego w przejściu. "Ja właśnie-"
"Kiedy zapytałem co robisz, miałem na myśli 'Baw się dobrze w swoich poczynaniach'" Szorstko uciął. "Czy nie kazałem ci zająć się tą uprowadzoną dziewczyną zanim poszedłem do mojej kwatery? Jak to się stało że skończyłeś tutaj?"
Uprowadzona dziewczyna?
Czy to możliwe, że to ktoś ze statku Louisa? Nie był jedynym ocalałym!?
Umysł Louisa natychmiast zaczął ścigać się analizowani różnych możliwości, kto mógł wciąż pozostać przy życiu i mieć się dobrze w tym momencie
Eleanor... O Boże. Ona mogła ciągle żyć!
............................................
Nie wiem kiedy dodam kolejną część, mam teraz bardzo dużo nauki, oczywiście postaram się jak najszybciej.
@azilE_xx
Kocham to <3 dodaj następny rozdział jak najszybciej xoxo
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdzial ♥♥
OdpowiedzUsuńKiedy można się spodziewanastępnieego?
Mam nadzieję że do niedzieli uda mi się wstawić ale nic nie obiecuję :)
Usuń