Przepraszam, że tak długo mi to zajęło ale nie miałam ani chwili czasu.
No nic, ważne że już to nadrobiłam i możecie przeczytać pierwszą część czwartego rozdziału :)
Miłej lektury :*
<<Rozdział 3 (część 2/2)
............................................
W tym czasie Louis wyszedł z wanny, woda już wystygła do nieprzyjemniej temperatury. Wiedział, że dla niego tak długie czekanie w wodzie było ryzykowne, biorąc pod uwagę, że nie miał pojęcia kiedy Harry znowu wejdzie do pokoju.
Gdy kapitan wychodził powiedział mu tylko żeby nigdzie nie wychodził dopóki nie wróci.
Louis był wdzięczny za to, że mały zboczeniec przepadł.
Po drugiej stronie drzwi słyszał donośny głos Nialla i chyba również Liama, nie był pewny. Louis niezbyt koncentrował się na rozmowie, zamiast tego skupił się na rozmyślaniu podczas mycia się.
Eleanor miała zostać sprzedana ponieważ Harry był dupkiem uważającym się za lepszego od innych. Jak do diabła był w stanie sobie wyobrazić, słodką, niewinną Eleanor wystawioną na czarnym rynku? Ta wyjątkowa dziewczyna z trudem była w stanie upiec ciasto bez oparzenia się w palec, jak miał przetrwać ostro pieprzona przez jakiegoś gigantycznego, tęgiego mężczyznę, który prawdopodobnie by ją kupił?
Pędzące myśli doprowadzały Louisa do szaleństwa. Gdyby miał się martwić tylko o siebie wszystko było by prostsze ale musiał teraz znaleźć wyjście z tego również dla Eleanor.
Liam był pierwszym oficerem statku i wydawał się nawet przyjazny, gdyby Louis miał o nim cokolwiek powiedzieć po jednominutowej rozmowie w cztery oczy. Być może łatwo byłoby nim manipulować? Gdyby Louis miał go po swojej stronie, Liam byłby bardzo przydatny w uzyskaniu wolności zarówno przez niego jaki i Eleanor.
Louis misi po prostu lepiej go poznać, ale to praktycznie niemożliwe jeśli Harry będzie zawracał mu dupę i patrzył na niego tymi intensywnie zielonymi oczami jak jastrząb.
To było wyraźnie widać, że Harry miał jakieś sadystyczne uczucie względem Louisa i miał wrażenie że im więcej czasu spędzi na statku tym Harry stałby się bardziej brutalny. Oczywiście teraz było to sugestywne upokorzenie ale było na tyle wcześnie, że mogło jeszcze przybrać na sile.
W każdym razie Harry miał zamiar w jakiś sposób zemścić się na rodzinie królewskiej ale to nie było wielkim zaskoczeniem.
Którzy kapitanowie piratów z Wysp Brytyjskich nie mają z nimi problemu?
Plany Harrego co do niego wciąż pozostawały na otwartej wodzie pomijając fakt, że Louis wiedział że nie zostanie sprzedany jak Eleanor. Mimo że było to dobre w pewien sposób jednocześnie nie było...
Możliwości były niekończące się. Choć obroża przypominała mu że nadal żyje to to życie byłoby całkiem pozbawione sensu jeśli miałby głodować i zginąć z zaniedbania i tortur.
To było straszne do rozważenia ale musiał zaakceptować fakt że nie był teraz na spokojnych wodach... Nawet jeśli ma wrażenie że to wszystko to tylko jeden pokręcony koszmar i zaraz obudzi się w swoim wielkim łóżku, cały spocony i śmiejąc się na swoje straszne doświadczenia przypominające życiowe.
Do tego czasu...
Louis spojrzał na jego brudne, pomięte rzeczy. Nie mógł ich ubrać ponownie.
Nie widząc innego wyjścia zaczął się rozglądać rozpaczliwie po sypialni za czymś co mogłoby zastąpić jego strój ale kiedy dotarło do niego gdzie jest ponownie rzucił okiem na swoje rzeczy.
Po wysuszeniu, Louis zaczął wsuwać na siebie koszulę przez głowę.
Nawet jego brudne ubrania były lepsze niż tanie i tandetne ciuszki należące do Harrego.
Kiedy skończył rozważył swoją aktualną sytuację.
Harry nadal nie wrócił.
Mimo, że Harry stanowczo zabronił Louisowi wychodzić z pokoju to była wręcz królewska okazja aby wyjść i spotkać się z Liamem aby ewentualnie porozmawiać z nim o interesach.
Wyrzucając z siebie szybki oddech i przylizując swoje mokre włosy Louis ukradkiem podszedł do jedynych drzwi i kajucie.
Jego dłoń zacisnęła się na klamce, kiedy pochylił się przyciskając ucho do drzwi nasłuchując jakiegokolwiek hałasu po drugiej stronie drzwi gdzie była kwatera Harrego.
Kiedy nic nie usłyszał, brunet powoli przekręcił gałkę zanim otworzył drewniane drzwi.
Zgodnie z jego oczekiwaniami gabinet okazał się pusty. Louis patrzył pod nogi żeby nie robić niepotrzebnego hałasu, który mógłby ostrzec kogoś o jego obecności mimo że pozornie był sam.
Skradając się, podszedł do dużego biurka Harrego, które było całe pokryte porozrzucanymi dokumentami i kopertami.
Jeśli chciał uciec, wiedza gdzie statek się kieruje byłaby dobrym początkiem. Pochylając się nad zawartością listów, Louis próbował znaleźć jakąś wskazówkę dotyczącą kursu łajby.
Delikatnie, jego ręka przeczesywała papiery które były ponasuwane na siebie nawzajem i skrzywił się lekko kiedy jego poszukiwania nie przyniosły efektu...
Dzienniki ręcznie pisane, rachunki, obliczenia, listy...
Przesunął ręką po papierach układając je z powrotem tak jak były wcześniej. Louis zadrżał gdy poczuł uderzający powiew. Jego włosy były nadal mokre przez co kropelki wody spływały w dół jego suchych pleców ponownie je mocząc.
Kiedy potarł nos pojedyncza kropla spadła na jeden z wpisów dziennika Harrego, który był pozornie wpisany dwa dni temu jeśli data na górze była prawdziwa.
"Pokonanie załogi Scarlet Eye przez Bailiwick of Jersey... Więcej przydziałów dzięki bitwie... Liam ocenił wszystko... Hm..." Louis niecierpliwie czytał nisko bełkocząc. "W końcu puściłem Rayana od kary postu z zeszłego tygodnia... Załoga zdaje się sama mi przypominać o moim braku tolerancji dla nieposłuszeństwa..."
Czytając to Louis poczuł jak jakiś niepokój ściska jego żołądek.
"Nikt nie wydaje się rozumieć głównej idei One Direction, że zdrada jest uleczalna tylko przez śmierć tych co mieli odwagę przeciwstawić się zdaniu Księcia Siedmiu Mórz..." Louis skrzywił się "Zarozumiałe małe gówno..." mruknął, podczas gdy jego palec śledził w dół czytany tekst "W końcu wracam do Irlandii, ponieważ..."
"Poczekaj kapitanie, gdzie ona będzie spała?
Donośny głos, był znacznie wyraźniejszy na zewnątrz kajuty niż pozostałe stłumione do tej pory dźwięki. Louisa zmroziło w miejscu gdzie stał przy biurku Harrego. To było zbyt blisko
............................................
Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach możecie wpisać swojego twittera lub gadu-gadu w komentarzu, z chęcią będę wysyłać wam powiadomienia :)
Nie wiem kiedy dodam kolejny rozdział. Naprawdę mam urwanie głowy w związku z kończącym się rokiem szkolnym... Postaram się jak najszybciej ale sami wiecie ile zajęło mi dodanie tego więc bądźcie wyrozumiali
@azilE_xx