niedziela, 3 maja 2015

Rozdział 3 (część 1/2)

Witam wszystkich :)
Oto kolejna część rozdziału, mam nadzieję, że wam się spodoba. Akurat ten rozdział jest krótszy od pozostałych ale nie miałam siły go tłumaczyć całego więc wybaczcie. W każdym razie miłego czytania :)



<<Rozdział 2 (część 2/2)
............................................


"Naprawdę, musisz tu stać?" Louis jękną wzdychając.

Po tym ja Louis był eskortowany na górny poziom statku, zmuszony znosić poniżające i szydzące okrzyki członków załogi, podążając za Harrym, który również się śmiał jakby podzielając te żarty, Louis znalazł się w kabinie Harrego. Został pociągnięty za obrożę do drzwi z tyłu prowadzących do sypialni kapitana.

Pomieszczenie było o wiele mniejsze od własnego pokoju Louisa w jego pałacu i znacznie brudniejsze. Zapach słonej wody i glonów w pobliżu był przytłaczający. Harry poszedł na tył pomieszczenia gdie umieszczony był piec.

Wiedząc już jak niższa klasa bierze kąpiel, Louis zaczął jęczeć pocierając skronie podczas gdy Harry wyciągnął dużą wannę z kąpielą stawiając niedaleko lekko płonącego kominka.

Spodziewał się, że teraz Harry go zostawi, uświadamiając gdzie jest mydło i inne rzeczy potrzebne do mycia ale kapitan po prostu stał przy drzwiach... Obserwując go.

Zorientował się w końcu dlaczego Louis nie chciał zdjąć ubrania i wejść do wanny.

"To jest mój pokój" Harry wzruszył ramionami, wyraz jego twarzy był neutralny.

Mimo że był to punkt warty rozważenia, Louis uznał, że to wszystko bzdury.

"Jesteś kapitanem. Powinieneś upewnić się, że statek jest w porządku , czyż nie? A nie stać i gapić się tutaj na mnie." Louis mocno nalegał czując ciepło na swojej twarzy.

Pomysł Harrego oglądającego go jak zdejmuje ubranie i bierze kąpiel spowodował dreszcz przebiegający po plecach władcy. To było straszne, nie wspominając, że odpychające. Ktoś taki jak on nie ma prawa aby spojrzeć na niego stojącego tak po prostu tutaj nie mówiąc już co dopiero bez odzieży.

Oczy Harrego błyszczały rozbawieniem."Przypuszczam, że masz rację. Ale muszę upewnić się że nie będziesz starał się uciec. Jesteś więźniem na moim statku, pamiętasz?"

Trudno byłoby zapomnieć.

"Nie rozumiem w czym jest problem... Zdejmij ubranie i wejdź do wody zanim wystygnie" Harry nalegał machnięciem dłoni, jego ton był bardziej niecierpliwy niż wcześniej.

"Problemem jest..."

"To był rozkaz. Nie waż się myśleć, że chociaż na sekundę możesz kwestionować rozkaz kapitna"

Louis zamilkł na jego słowa a ulotny grymas pojawił się na jego ustach, kiedy kapitan o kręconych włosach patrzył na niego wyczekująco tym dziwnym spojrzeniem które wydawało się oczywiste. Rozbawienie zaplątało się w zielonych oczach i Louis znalazł się w ślepym zaułku.

Jeśli nadal by protestował, wiedział że śmierć mogłaby być tego konsekwencją...

Zauważając wahanie, Harry szydził z niego "Z pewnością powiem, Eleanor, że przyczyną dlaczego wasza dwójka już nigdy się nie zobaczy będzie fakt że jesteś zbyt wielką damą by zdjąć ubranie i wziąć kąpiel. Hah. Zastanawiam się co na to powie."

Nawet jeśli te słowa zostały wypowiedziane tak beztrosko, coś w mózgu Louisa mówiło mu że Harry nie kłamie.

przeczesując ręką włosy chrząknął "Dobrze! Dobrze! Cholera, wezmę już tą kąpiel z tobą gapiącym się na mnie!" Odwrócił się do kapitana mając wciąż nadzieję że jakoś wyjdzie z tego z twarzą, Louis przeszedł do zadania zrywając z siebie koszulę tak szybko jak tylko mógł.

Kiedy zdjął z siebie wszystkie rzeczy rzucając je na ziemię wiedział, że czeka go najgorsze. Wziął szybki oddech i zahaczył o elastyczną gumkę od bielizny. Mógł praktycznie poczuć jak oczy Harrego zwężają się kiedy ściągnął swoją ostatnią część odzieży.

Nie chcąc być dłużej pod okiem kapitana. Louis był gotowy od razu wskoczyć do wanny, jednak zanim zdążył to zrobić Harry odchrząknął,

"Zanim wejdziesz... odwróć się"

Louis zagryzł dolną wargę, już wiedząc dokąd to zmierza...

"Słucham?" Spytał nie pozwalając swojej twarzy spotkać się z jego, wolał yć odwrócony do pirata tyłkiem.

W rzeczywistości, powinien wiedzieć wcześniej jak głupio będzie stać nago przed Harrym. Mógł tylko krytykować się za to, że dopiero teraz sobie to uświadomił. Nawet biorąc pod uwagę Eleanor, jego własną dumę, nie był pewny czy walka z tym chłopcem o dziewictwo była warta tego wszystkiego.

Harry był raczej chudy więc Louis miałby może jakieś szanse... Gdyby nie to, że Harry prawdopodobnie podnosił 113 kilo i miał mistrzowskie umiejętności walki

"Słyszałeś mnie. To był rozkaz, księżniczko."

Louis ciężko westchnął przesuwając swoje ręce natychmiast zasłaniając pewne regiony i sztywno odwrócił się w kierunku twarzy Harrego.

Wielki uśmieszek wymalował się na ustach bruneta i Louis chciał udusić tą małą ciotę.

Jak on śmiał mu to robić?

Był władcą, poniżanym przez to małe gówno.

Miał tylko nadzieję, że Harry nie będzie aż takim dupkiem by powiedzieć coś w stylu 'podnieś ręce bo taki jest mój rozkaz jako kapitana'

Louis nie mógł znieść tego jak Harry oglądał go i jak mu się wydawało chytry uśmiech pojawił się na jego twarzy bez cienia wahania.

Pieprzyć go.


............................................



Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach możecie wpisać swojego twittera lub gadu-gadu w komentarzu, z chęcią będę wysyłać wam powiadomienia :)

Pamiętajcie o komentarzach, bo to naprawdę mnie motywuje!!!

@azilE_xx



4 komentarze:

  1. Super! Nie mogę się doczekać następnej części ;)
    A jest możliwość byś wysyłała na poczte?
    ~PP.S.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana ale się cieszę, że to tłumaczysz. Nie mogę się doczekać nexta :)

    OdpowiedzUsuń